Rony Haque to Schiedamka z krwi i kości, która od ponad 35 lat pracuje na jego rzecz. Ponieważ my- Polacy stanowimy istotną grupę mieszkańców tego miasta, Rony "zaopiekowała się" nami, wkładając w tę opiekę całe serce i zaangażowanie, a polska grupa stała się wręcz jej zawodową specjalizacją.
Wyrazem uznania za jej pracę na rzecz lokalnej Polonii było zgłoszenie Rony do konkursu Polonusa w 2011 roku w kategorii Honorowy Polonus. I chociaż Rony nie została laureatką, to Gala Polonusa pozostaje dla niej niezapomnianym wieczorem. Sam zaś konkurs wykorzystała do promocji naszego kraju wśród swoich znajomych.
Okres między rokiem 2011 a 2015 to cztery lata dalszej, intensywnej pracy Rony na rzecz Polaków. Kontynuacja projektów poprzednich jest bardzo ważna, ponieważ cały czas spełniają one swoje zadanie. Ponadto docierają do większej grupy odbiorców oraz są udoskonalane. Rony nie byłaby jednak sobą, gdyby w tym czasie nie powstały nowe, ciekawe i bardzo ważne inicjatywy z jej udziałem.
Od stycznia bieżącego roku Rony pracuje w WOT (Wijkonderstueningsteam) Schiedam Centrum-West. WOT skupia profesjonalistów, którzy mają za zadanie wspierać mieszkańców gminy. Jest to nowe miejsce (drugie obok wijkcentrum w dzielnicy Oost), w którym Polacy mogą otrzymać pomoc. Do Rony zgłasza się też coraz więcej Polaków z gmin sąsiednich, jak np. Vlaardingen i Rotterdam Delfshaven. Pomimo, że obszar pracy Rony to Schiedam, nie zostają oni nigdy bez pomocy.
Rony nie zgadza się ze sterotypami i uprzedzeniami. Ma odwagę głośno przeciwstawiać się przekłamaniom. Ale dostrzega też problemy. Widząc je, nie pozostaje jednak bierna, lecz próbuje się z nim zmierzyć. Przykładem może tu być startujący właśnie program wsparcia rodzin, a przede wszystkim dzieci, pochodzących z (polskich) rodzin alkoholików. Rony wie, jak ważne jest posiadanie pracy. Dlatego wspiera inicjatywy w tym kierunku. Przy współpracy z Pear People, w lutym bieżącego roku, rozpoczął się właśnie w Schiedamie projekt oferujący (darmowe) szkolenie oraz gwarancję pracy dla polskich opiekunek poporodowych. Spotkał się on z niesamowitym wręcz zainteresowaniem naszych pań. Możemy spodziewać się już wkrótce całej grupy wyszkolonych polskojęzycznych opiekunek. Polscy rodzice, próbujący wychowywać w Holandii swoje dziecko dwujęzycznie, mają w Rony wielkiego sprzymierzeńca. Przy każdej okazji podkreśla ona rolę języka ojczystego i przekonuje wszystkich, również tych związanych zawodowo z holenderską oświatą, że obniżanie jego rangi jest szkodliwe. Jest przekonana, że dwujęzyczność to dar, nie obciążenie, a jej głos jest słyszany w gminie, szkołach i innych holenderskich placówkach oświatowych. Zaangażowanie Rony w problematykę dwujęzyczności przekształca się też w konkretne działania. Między innymi dzięki niej mógł odbyć się w Schiedamie, w grudniu 2014 roku, projekt dla polskiej młodzieży "Dwujęzyczność - dwukulturowość Twoim atutem". Przeprowadzone przez panią Anetę Nott-Bower, specjalistkę od dwujęzyczności z Bilingual House z Manchesteru, warsztaty były tym cennieniejsze, iż skierowane do młodzieży, dla której nie ma niestety zbyt wielu polonijnych ofert. Sam projekt był również dobrym przykładem współpracy holenderskiej SWS Welzijn z polonijnymi organizacjami FPSN i NPC. Z inicjatywy Rony odbywają się od kilku lat w wijkcentrum Oost spotkania polskich mam. Prowadzone są one w zdecydowanej większości po polsku, o co bardzo zabiegała. "Macierzyństwo to takie emocje, że można o nim rozmawiać jedynie w swoim języku"- tak twierdzi. Spotkania te, to jednak nie tylko pogaduszki. To również konkretne działania. Wiosną odbyły się spotkania informacyjne na temat Loverbys oraz warsztaty "Jak nauczyć córki mówić nie" . Tuż przed wakacjami mamy zostały zaproszone przez radnego Mario Stama do zwiedzenia urzędu gminy oraz do wspólnej rozmowy na tematy ważne dla polskich mieszkańców Schiedamu.
Innym ciekawym polskim projektem w Schiedamie jest coroczny Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Akcja ta, która pięć lat temu odbywała się w jednej, wynajmowanej sali i trwała 3 godziny, rozrosła się do imponujących rozmiarów i jest jednym z najważniejszych wydarzeń polonijnych w Holandii. Dzięki osobistemu poparciu i zaangażowaniu Rony sztab dysponuje teraz całym budynkiem, przez 2 pełne dni, nie płacąc za to grosza. Ponad dziesięć tysięcy euro zebrane na szczytny cel, świetna zabawa kilkuset osób, podziw Holendów obserwujących imprezę - to efekty ostatniej wspólnej pracy Rony i nas Polaków z XXII Finału, który odbył się 11 stycznia 2015 roku. (Dla porównania : w 2011 przyszło około 100 osób, a zebrano około 1400euro.)
Rony ceni sobie bardzo pracę społeczną i stara się ją stymulować. To na jej zaproszenie, 30 stycznia 2015, z okazji jubileuszu 5 lecia WOŚP w Schiedamie, spotkali się wolontariusze WOŚP na symbolicznej lampce wina. Wagi wydarzeniu dodała obecność Pani Konsul Małgorzaty Pacek. Wyszedł z tego przemiły wieczór, ze wspomnieniami, tortem i szampanem.
Niestety nie sposób wymienić wszystkich działań Rony. Podkreślmy więc, że chociaż to "tylko" jej praca zawodowa, to oddanie z jaką ją wykonuje, zasługuje na nasze uznanie.