Paulina pochodzi z Pszczyny - małej miejscowości na Górnym Śląsku. W Pszczynie się wychowała i uczęszczała do szkół. Od zawsze interesowały ją języki obce oraz podróże. Dlatego też zapisała się na dodatkowe lekcje angielskiego, a profil w liceum wybrała z językiem francuskim. Wtedy też zainteresowała się Unią Europejską. To było powodem wyboru kierunku studiów „stosunki międzynarodowe” ze specjalizacją „europeistyka” na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Poza studiowaniem Pani Chromik udzielała się w różnych studenckich kołach i organizacjach. W ramach Europejskiego Forum Studentów AEGEE Pani Chromik zorganizowała kongres „Model Unii Europejskiej" dla 100 studentów i studentek z całej Europy. Podczas kongresu poznała także swojego obecnego męża – Holendra. Przed decyzją przeprowadzenia się do Holandii, Pani Chromik spędziła 6 miesięcy w Nijmegen na wymianie studenckiej w ramach programu Erasmus. Po obronie pracy magisterskiej na temat stosunków holendersko-amerykańskich przeprowadziła się do Enschede. Krótko po przeprowadzce zaczęła uczęszczać na kurs języka niderlandzkiego. Dzięki samodyscyplinie i ambicji, szybko „awansowała" w poziomach kursu, by po 8 miesiącach przystąpić do egzaminu państwowego z języka (Staatsexamen). Zdała za pierwszym podejściem. Celem zapoznania się z holenderską kulturą pracy oraz polepszenia języka, Pani Chromik zrobiła staż w holenderskim biurze zajmującym się doradztwem odnośnie dotacji. Po zakończeniu stażu rozpoczęła poszukiwanie pracy. W międzyczasie pracowała dorywczo jako opiekunka dla dzieci oraz pisała blog dla Polaków na temat Holandii. Kiedy wysyłała aplikację o staż w holenderskim rządzie, nie sądziła, że przejdzie do dalszych etapów selekcji. Tym większe było jej zaskoczenie, kiedy zaproszono ją na rozmowę kwalifikacyjną. W czerwcu 2012 zadzwoniono do niej z informacją, iż dostała się na staż. Oznaczało to, że pokonała setki holenderskich kandydatów na jej stanowisko. W sierpniu razem z mężem przeprowadzili się do Hagi.
We wrześniu 2012 roku Pani Chromik zaczęła dwuletni staż w ministerstwie infrastruktury i środowiska, podczas którego miała ona okazję „wypróbować" cztery różne stanowiska. Pani Chromik starała się wybierać funkcje, w których miała kontakty międzynarodowe (m.in. z Polską). Zaczęła w oddziale międzynarodowym, gdzie pomogła przy organizacji wizyty polskich ministrów w Holandii. Następnie pracowała nad kolejowymi przewozami towarów pomiędzy Polską a Holandią. Na trzecim stanowisku (ministerstwo pracy) przyczyniła się do opracowania strategii odnośnie zachęcania obcokrajowców do nauki języka niderlandzkiego. Aby dać przykład swoim rodakom, udzieliła wywiadu w gazecie poPolsku (http://popolsku.nl/blog/2013/12/17/paulina-chromik-stazysta- rzadowy/). Na ostatnie pół roku Pani Chromik wróciła do oddziału międzynarodowego, gdzie m.in. zorganizowała wizytę swojego dyrektora generalnego w Warszawie.
Od września 2014 roku Pani Chromik ma stałą pracę w ministerstwie przy projektach Omgevingswet (ustawa odnośnie środowiska) oraz „Make it Work" (lepsze i łatwiejsze do wdrożenia prawo UE). Oprócz możliwości wypróbowania różnych stanowisk, Pani Chromik musiała nauczyć się holenderskiego stylu bycia i kultury pracy. Holendrzy różnią się od Polaków, są bardziej bezpośredni, szczerzy i od razu przechodzą do załatwiania spraw. Praca na co dzień w języku niderlandzkim również była nie lada wyzwaniem. Początki nie były łatwe, ale z biegiem czasu było coraz lepiej. Dzisiaj Pani Chromik myśli i śni po holendersku. Świadomość różnic kulturowych przydaje się jej w pracy. Nie każdy naród bowiem ma tak nieformalne stosunki ze swoim szefem jak Holendrzy. Swoje doświadczenia międzykulturowe dzieli także ze swoimi rodakami, aby ułatwić im ich pobyt w Holandii. Pani Chromik swój „sukces" nie chciała zachować tylko dla siebie.
Od zamieszkania w Hadze szukała możliwości, aby swoją wiedzą i umiejętnościami podzielić się z rodakami. Taką możliwość znalazła w Bibliotece Centralnej w Hadze, gdzie udziela się jako wolontariusz przy kursach organizowanych dla Polaków mieszkających w Hadze. W tym roku przyłączyła się również do organizacji festiwalu w dzielnicy, w której mieszka: Vier de Natuur in Moerwijk (Świętuj naturę w Moerwijk). Na pierwszym spotkaniu organizacyjnym zapowiedziała, że w tym roku odbędą się również polskie uroczystości. Dwie entuzjastyczne Polki dopełniły tej obietnicy, organizując polskie ognisko z kiełbaskami oraz piknik z polskimi przysmakami. Pani Chromik udziela się także wolontariacko przy zwiększaniu świadomości dotyczącej różnych społecznych problemów. W tym celu organizuje ona razem ze swoim mężem wieczory z filmami dokumentalnymi (TransitieCinema).
Polska kultura jest dla niej bardzo ważna. Dlatego też zabiera swojego męża na wieczory z poezją polską, których gospodarzem jest Ambasada Polska w Hadze, czy też pokazuje mu filmowe klasyki takie jak „Miś” czy „Seksmisja”. Sama nabywa holenderskie tłumaczenia polskich książek (lub książki o Polsce po niderlandzku), żeby jej holenderska rodzina mogła „spróbować" polskiej literatury. Wszystkim Holendrom poleca, żeby przynajmniej raz odwiedzić Polskę i na własne oczy zobaczyć piękno jakie Polska ma do zaoferowania (dlatego też ślub odbył się w Pszczynie).