Każdy z nas tworzy historię na swój sposób, każdy z nas ma lub miał przodków, którzy swoją postawą tworzyli historię współczesną, o których można przeczytać w różnych publikacjach, poznać w muzeach, itp. Są jednak zdarzenia nadal owite ciszą i nimbem tajemnicy.
Żyjemy w Holandii, w czasie gdy dużo i chętnie się mówi i pisze o polskich pancerniakach Gen. S. Maczka oraz komandosach Gen. S. Sosabowskiego, a w tym samym czasie milczy o pilotach walczących w Holandii, w poszczególnych polskich dywizjonach RAFu. Pilotach, którzy niejednokrotnie podejmowali ogromne ryzyko patrząc śmierci prosto w oczy oraz często ginęli w samotności z pełną świadomością tego, że oto nadbiegł kres ich życia... Pilotach, o których premier Winston Churchill powiedział słynne słowa: "Never in the field of human conflict was so much owed by so many to so few” (Nigdy w dziejach ludzkich konfliktów tak liczni nie zawdzięczali tak wiele tak nielicznym). Jak to się stało, że zapomnieliśmy o tych bohaterskich polskich pilotach? A może jednak to stwierdzenie jest przedwczesne?
Han, Karl i Sander z Fundacji Aircraft Research Group Achterhoek (ARGA) są żywym dowodem na to, że powyższe stwierdzenie nie jest do końca prawdziwe. Tych trzech holenderskich pasjonatów zajmuje się bardzo ciekawym ‘hobby’: odnajdywaniem i badaniem szczątków samolotów strąconych w regionie Achterhoek. Wszystko zaczęło się w 1976 roku, kiedy jeszcze jako młodzi chłopcy znaleźli pierwsze części rozbitego samolotu. Połączenie pasji z wiedzą historyczną doprowadziło w końcu do założenia w 2003 roku Fundacji ARGA. Wspólnie tworzą zgrany i doświadczony zespół, który prowadzi swa działalność w dość unikatowym stylu. Nie interesują ich same przedmioty z tamtych czasów (wraki samolotów), ale przede wszystkim pragnienie poznania życiowej drogi osób, które siedziały za sterami danego samolotu.
Nie dziwne, że po tylu latach badań ARGA stworzyła sporą i unikatową kolekcje oraz posiadła ogromną wiedzę w tejże tematyce. Jest jeszcze jedna rzecz: To właśnie Han, Karl i Sander odnaleźli szczątki dwóch polskich samolotów z czasów II Wojny Światowej!
Pierwszą maszyną był samolot Mustang Mk III z “Warszawskiego” Dywizjonu 316, którym w 1944 roku latał znany polski pisarz i dowódca 316 Dywizjonu – Bohdan Arct.
Drugim odnalezionym samolotem (również z 316 Dywizjonu RAF) pilotowanym przez Stanisława Zycha i Eugeniusza Dyrmont-Jussewicza była maszyna, którą obdwaj piloci z ułańską fantazją zaatakowali niemiecki transport amunicji oraz paliw z bardzo bliskiej odległości. Wybuch był tak potężny, że ich samolot został poważnie uszkodzony i runął na ziemię w okolicach Duiven. W tym właśnie miejscu ARGA zlokalizowała i wydobyła szczątki tej maszyny. W trakcie badań odnaleziono ten jeden jedyny, najbardziej upragniony element: cześć poszycia silnika, na którym widniała polska szachownica lotnicza. Pierwsza i jak dotychczas jedyna odzyskana na terenie Holandii. Ten element jest obecnie perłą kolekcji Fundacji ARGA. Wspólnie z historią tego wydarzenia element ten jest świadkiem bohaterskiej postawy polskich pilotów walczących pod holenderskim niebem.
Właśnie w ten sposób każdy zestrzelony samolot odnajduje po wielu latach swoje miejsce i swoich pilotów, a każdy pilot odzyskuje na zawsze swoje – ciężko wywalczone – miejsce w naszej wspólnej historii. Fakt, że Fundacja składająca się z tylko trzech osób osiągnęła ten cel, jest oczywiście powodem dla którego została nominowana do tytułu Honorowego Polaka roku 2015.
Polecamy również wywiad: http://www.pracus.nl/84-artykul.html