HolandiaNL

tvp-polonia
logo-tvp 1
twitter

Aly en Fokke Sanders

Ally en Fokke SandersFokke Sanders był zatrudniony w Koninklijke Marechaussee [Żandarmerii Królewskiej] i Rijksverkeersinspectie [Państwowej Inspecji Ruchu Drogowego], od 1997 roku przebywa na emeryturze. W 1967 roku ożenił się z Aaltje (Aly) Grada Moes, która była szefem organizacji życia domowego centrum dla osób w podeszłym wieku w Heilo.

Miejsce zamieszkania Emmen, Ruinerbrink. Na placu tym [brink] przez 25 lat prowadzili Fundację "Pomoc Polakom" przy wsparciu dużej grupy zaangażowanych polskich i holenderskich wolontariuszy. Dzięki nim, tym wspaniałym współpracownikom, możliwa stała się piękna i zasługująca na podziękę praca!

Rozpoczęła się ona w 1981 roku od zebrania darów (na początku środków żywności) i ich transportu do Polski. Aly została przewodniczącą założonej Fundacji Pomoc Polakom, podczas gdy jej mąż Fokke zajmował się administracją, oczywiście był również Zarząd Fundacji. Sprawy administracyjne były bardzo złożone i trudne.
W roku 2006 zaprzestano działalności związanej z darami.

Łącznie do różnych miejsc w Polsce wyjechało 384 samochodów ciężarowych wyładowanych darami. W każdy czwartek wieczorem do miejsca zbiórki (przez 25 lat) mieszkańcy Emmen i szeroko pojętej okolicy mogli przynosić dary (środki spożywcze, ubrania, obuwie, pościel, lekarstwa itp.), gdzie były one kontrolowane – czasami myte – segregowane i przez licznych wolontariuszy pakowane w paczki z darami. Często było tego towaru tak dużo, że niejednokrotnie wyruszało do Polski - w ciągu pół roku - 7 dużych samochodów ciężarowych jednocześnie.
Na przestrzeni tych 25 lat wykonany został ogrom pracy.

Fundacja "Pomoc Polsce" otrzymała w 1991 roku od gminy Emmen Stimulansprijs [nagrodę zachęty] za swoją pracę. W 1998 roku Aly otrzymała z rąk burmistrza gminy Emmen odznaczenie (Odznaczenie Królewskie) i tytuł Rycerza 6-go stopnia Orderu Oranje-Nassau [Orde van Oranje-Nassau].
W 1993 roku Aly została Honorowym Obywatelem gminy Wronki.
W 1999 roku otrzymała odznaczenie Honorowego Członka Wielkopolskiego Stowarzyszenia Rodzina-Rodzinie w Poznaniu.
Od różnych zarządów gmin, szpitali, szkół z Polski Fundacja otrzymała wiele listów z podziękowaniami.

Aly i Fokke cieszą się widząc, że wielu ich przyjaciołom Polsce w ostatnim czasie powodzi się lepiej, pomimo że ciągle jest tam wielu biednych ludzi.

Aly i Fokke Sadners to dla wielu Polaków w Emmen i okolicy małżeństwo, które z wielkim zaangażowaniem i poświęceniem niosło pomoc Polakom w nie tak bardzo odległych czasach.
W ciągu 25 lat wyjechały do Polski oraz innych krajów 384 samochody ciężarowe niosące pomoc szpitalom, szkołom, internatom, Domom Dziecka, Domom Pogodnej Starości i wielu Polakom potrzebujacym wsparcia i pomocy. Gromadzenie i przechowywanie dostarczanych rzeczy wymagało nie tylko wielkich akcji logistycznych ale konieczna była praca setek wolontariuszy zarówno polskich jak i holenderskich.
Motywacją i motorem do długoletniego działania Państwa Sadners było ich przekonanie religijne oraz fakt, że to Polacy wyzwolili Holandię w 1945 roku. Tak jak czołgi generała Maczka niosły wolność Holendrom tak i samochody wypełnione towarami niosły pomoc Polakom w tych trudnych czasach zapoczątkowanych w roku 1981. Kontrole na granicy, często wielogodzinne postoje, lista dokumentów i pozwoleń, które musiały być załatwiane nie zniechęcały do dalszej działalności.
Odznaczenia jakie Aly otrzymała zarówno od polskich jak i holenderskich władz świadczą o wielkich zasługach i docenieniu jej działalnosci i całej organizacji Help de Polen.
Polska i Polacy cieszą się w dalszym ciągu zainteresowaniem państwa Sanders.

W ostatnich jedenastu latach organizują wyjazdy autokarowe do Polski, aby przybliżyć Holendrom historię, kulturę i tradycje polskie. Ubiegłoroczna wycieczka zwiedziła południe Polski: Kraków, Wrocław, Wadowice, Oświęcim, Zakopane. W tym roku do Gdańska. W trakcie wyjazdów odwiedzani są Polacy, którzy przez lata wspierali ich działalność. Zawiązane wtedy przyjaźnie pozostaną na zawsze.

Liczni wolontariusze fundacji:
Dorotha (tłumacz) i Willy Bakker, Willem Berend (członek zarządu), Joke i Evert Boelens, Fred Boschman, Janneke i Gerard Gerth, Jans i Anna Gommer, Dan (tłumacz) i Albert Kamphof, Harm i Albertje Kort, Hanna (tłumacz) i Albert Moolhuizen, Geertje Eiting, Jan Heegen, Jan Mulder, Jo i Willy Giesen, pani Irene Raatjes, Berend i Joke Niemeijer, pan W. Siudmak (kombatant), Geesje v/d Tuuk, Eko i Sandra, Ewa Volkerink (tłumacz), Menno Vos i Stieneke Tibbe, Willem van Hearingen, Benny Wolbers, Hein i Roelie Sikkema, Harry Gerritsen, fam. Wijkniet en fam. Figaroa.

Krótki przegląd transportów z darami do Polski 1981-2006.

Jesienią 1981 roku zostali poproszeni do prowadzenia składu towarów na dary dla Polski.
Od razu rozpoczęli szeroko zakrojoną zbiórkę. W szkołach, kościołach prowadzone były zbiórki jedzenia, ubrania i butów. Przed stanem wojennym w grudniu 1981 roku dotarli do Poznania z 3 ciężarówkami, 30-ma tonami darów, które rozładowali w rzymsko-ktolickim kościele.
W 1982 roku zaadoptowali miasto Wronki. Prowadzili wiele akcji, otrzymali powierzchnie magazynowe od gminy Emmen i mieli około 30 wolontariuszy, którzy sortowali i pakowali wszystkie dobra. Prowadzona była również zbiórka pieniędzy na ciężarówki. Był to czas pełen napięcia, w trakcie pobytów we Wronkach na ulicy był obecny "szpieg". Kierowcy znajdowali zawsze wspaniałe przyjęcie i nocleg. W tym czasie na polskiej granicy nie było przyjemnie, często czekało się po 36 godzin w kolejce - była to prawdziwa próba dla kierowców.
Nie tylko ludność otrzymywała pomoc z Holandii, ale również okoliczne przytułki dla dzieci, kobiet i mężczyzn zaopatrywane były w dobra – w Nowej Wsi, Chojnie, Pasorowie, Krzyżu i Otorowie, Szamotułach. Przewieźli bardzo dużo materiałów szpitalnych, łóżek, materaców, materiałów medycznych i pieluchomajtek, jak również ciężarówkę wyposażenia szkolnego. Przede wszystkim w ciężkich czasach dla Polski setki pudeł zawierały chleb z piekarni z Nieuw-Amsterdam.
Z pomocą dotarli również na Litwę i do Rumunii.

Dzięki listom od nadawców umieszczonych w paczkach wiele rodzin z południowo-wschodniego Drenthe (Emmen m.in.) nawiązało kontakt z rodzinami we Wronkach i okolicy. Rodziny holenderskie adoptowały rodziny polskie i przeważnie 2 razy w roku wysyłały przy ich pomocy paczki z darami. W ten sposób zaoferowano ukierunkowaną pomoc. Nawiązano wiele kontaktów, które gdzieniegdzie przetrwały do dziś.

Po upadku Muru i uzyskaniu wolności w Polsce.
Sławny chór męski "Poznańskie Słowiki" odwiedziły Drenthe 4 razy i występował z koncertami pod kierownictwem Stefana Stuligrosza.
Ponownie za pośrednictwem Sił Powietrznych w Leeuwarden otrzymali propozycję pomocy przytułkowi dla dzieci w Łobeszu. Wojskowi w okolicy tego przytułku brali udział w ćwiczeniach i doskonale zorientowali się w jego niedoborach. Wspaniała akcja, wdzięczne kierownictwo i dzieci.

W roku 1982/1983 dotarła do nich prośba o pomoc dla kolonii dla chorych dzieci w Polsce. Z krajowej akcji w Holandii "Pomóż Polakom przetrwać zimę" otrzymali wiele pieniędzy, całą żywność, odzież i buty, które zabrali do Polski.

W trakcie powodzi w południowej Polsce (Opole) udało im się zgromadzić dwie ciężarówki z darami dla ludzi, którzy wszystko stracili i towary dla ogrodu zoologicznego, to we współpracy z ogrodem zoologicznym w Emmen.

Sponsor Główny

Organizatorzy

Przy współpracy