HolandiaNL

tvp-polonia
logo-tvp 1
twitter

Wywiad z p. Ambasadorem J. Borkowski

Amb. J. BorkowskiJak postrzega Pan Polaków, którzy wybrali Holandię, jako swoją drugą ojczyznę?

Polacy przyjeżdżający do Królestwa Niderlandów korzystają z przysługującego obywatelom Unii Europejskiej prawa do podejmowania pracy w innych państwach członkowskich Unii Europejskiej. Wiele osób przyjeżdża tutaj na krótki czas, jedynie w celach zarobkowych. Trudno mówić w takiej sytuacji o Holandii, jako „drugiej ojczyźnie". Jednakże w niektórych przypadkach dłuższe i częstsze przyjazdy do Niderlandów skutkują tym, że podejmowana jest trudna decyzja o ewentualnym osiedleniu się w Niderlandach. Liczę, że Polacy, którzy się tutaj osiedlili, sprowadzili swoje rodziny, w dalszym ciągu utrzymują bliskie więzi z Ojczyzną. Ważnym jest, by, ich praca, zapał i doświadczenie były wykorzystywane także na rzecz budowy pozycji Polski, a nie tylko Holandii.

Jak widzi Pan przyszłość Polonii holenderskiej po dyskusji, jaka rozgorzała w mediach w marcu tego roku?

Przyszłość polskiej obecności w Niderlandach rozpatrywałbym w szerszym kontekście. Nie tylko tradycyjnej Polonii mieszkającej tutaj od lat, lecz także obywateli naszego kraju korzystających ze swobody przepływu osób w ramach UE. Gorąca dyskusja na temat obecności Polaków na holenderskim rynku pracy i w holenderskim społeczeństwie pokazuje, że istnieje potrzeba lepszej współpracy pomiędzy Polonią a Polakami przebywającymi tutaj czasowo tak, aby istniał jeden wspólny głos w kluczowych sprawach. Musimy bowiem działać wspólnie na rzecz poprawy wizerunku naszych Rodaków w Niderlandach. W tym kontekście istotna jest świadomość, że każdy z nas jest ambasadorem naszego kraju tutaj w Holandii. Jest to często powtarzana fraza, lecz w przypadku Holandii wydaje się on być aktualniejsza niż gdziekolwiek indziej.

Co według Pana ma najważniejszy wpływ na opinię społeczeństwa holenderskiego o Polakach?

Przede wszystkim wydaje się, że dyskusja nt. przepływu osób w ramach UE wraca w Niderlandach do poziomu merytorycznej debaty. To cieszy. Natomiast w percepcji tzw. przeciętnego Holendra, w dalszym ciągu Polacy postrzegani są przez pryzmat funkcjonujących tu wciąż stereotypów. Naszym wspólnym zadaniem jest pokazywanie innego obrazu Polski i Polaków – kraju dynamicznego, szybko nadrabiającego zaległości rozwojowe, o szybkim wzroście gospodarczym i pewnie czującego się w Europie. Zmiana powszechnego postrzegania nas w oczach Holendrów jest zadaniem, które będzie aktualne jeszcze przez długi nas i zależy nie tylko od Ambasady, czy zaangażowania środowisk Polonii w Holandii, lecz od nas wszystkich - każdego Polaka pracującego i żyjącego w tym kraju.

Pracując, jako Ambasador ma Pan niezwykłą możliwość reprezentowania Polski nie tylko w Holandii, ale tez poza jej granicami. Co najczęściej Pan podkreśla w rozmowach ze spotkanymi ludźmi?

Jako cel stawiam sobie przełamanie schematycznego sposobu myślenia nt. Polski i moich Rodaków. Staram się pokazywać nasz kraj, jako lidera przemian w Europie i potrafiącego formułować odważne plany. Zaskakuję moich rozmówców tym, że Polska nie ma kompleksów na forach międzynarodowych. Bilans ostatnich dwudziestu trzech lat pokazuje, że jesteśmy państwem sukcesu. Krajem, który jest w stanie formułować dojrzałe pomysły polityczne i proponować ich wdrażanie partnerom zachodnim. Wydaje się, że dla wielu ludzi wciąż stanowi to zaskoczenie i pewien dysonans poznawczy, bowiem przyzwyczaili się do wizerunku Polski jako kraju zacofanego i szarego. Tymczasem rzeczywistość jest zupełnie inna.

Czy według Pana Polacy podejmują działania na rzecz integracji z Holendrami, czy raczej są wyalienowaną grupą, zamykającą się we własnym kręgu?

Przestrzeganie tutejszego prawa jest absolutną koniecznością dla każdego Polaka żyjącego w Niderlandach. Niezależnie od tego czy przyjechał tutaj turystycznie, na kilka miesięcy do pracy sezonowej, czy z zamiarem dłuższego pobytu.

Natomiast poznanie zwyczajów i języka wydają się być naturalną konsekwencją decyzji o osiedleniu się w Niderlandach. Wydaje się, że osoby mieszkające tutaj dłużej, dość dobrze integrują się z Holendrami.

Jakiego rodzaju działania według Pana mogą poprawić wizerunek Polaków w Królestwie Niderlandów?

Wspominałem już o tym. Na swój wizerunek pracujemy my sami. Polacy są postrzegani przez to jak się zachowują w swoich kontaktach z Holendrami. Powtórzę – w relacjach z Holendrami każdy z nas jest ambasadorem Polski i naszego Narodu. I w dłuższej perspektywie, wydaje się, że tylko taka metoda może przynieść trwałe, pozytywne efekty.
Natomiast nie oznacza to, że możemy czekać z założonymi rękami. Zdecydowanie nie. W Niderlandach ważna jest aktywność Polaków, którzy organizują się i chcą być partnerem dla Holendrów – a nie tylko petentem proszącym o dofinansowanie danego projektu. Poczucie wspólnoty lokalnej jest bardzo silne w Niderlandach. Stąd w znacznym stopniu możemy poprawić nasz wizerunek przez skuteczne docieranie z pomysłami do gmin i lokalnych stowarzyszeń. Nawet, jeżeli tym projektem jest organizacja festynu na lokalnym rynku i oferowanie Holendrom polskiej kuchni.

Czego nawzajem mogą Polacy uczyć się od Holendrów i Holendrzy od Polaków?

Każdy naród ma swoje unikatowe cechy, które są efektem setek lub tysięcy lat doświadczeń. W związku z tym nie wydaje mi się konieczne, byśmy na siłę przejmowali od Holendrów ich mentalność. Nie oznacza to, że oba nasze narody nie są w stanie lub nie powinny uczyć się od siebie. Wręcz przeciwnie. Wysoko oceniam zdolność planowania i osiągania przez Holendrów kompromisu. Natomiast ciekawym doświadczeniem dla Holendrów byłoby z pewnością spróbowanie improwizacji i szybkiego działania w zmieniających się warunkach, z czego z kolei znani są Polacy.

Jak ocenia Pan przygotowania do drugiej edycji Wyborów Polaka Roku w Holandii?

Cieszy inicjatywa promowania Polaków, którzy odnieśli sukces w Holandii. Stanowi ona idealną okazję do pokazania holenderskim gospodarzom, że Polak to ktoś, kto osiąga sukcesy w obszarach do tej pory nieczęsto kojarzonych z nami.

Widać duży profesjonalizm organizatorów, którzy coraz pewniej czują, jakie są składniki niezbędne dla sukcesu tego wydarzenia.
Dlatego też wiem, że nie muszę życzyć organizatorom szczęścia, bo ono jest im już dane przez siły wyższe. Zamiast tego życzę Państwu podtrzymania zapału dla skutecznego zrealizowania celu, jakim jest sukces drugiej edycji konkursu Polak Roku w Holandii.

Wywiad przygotował: Mariusz Soltanifar

Sponsor Główny

Organizatorzy

Przy współpracy