Zdecydowałem się prezentować Polonusa ponieważ jest to po prostu dobra inicjatywa.
Skrόt NL jest często tłumaczony “no limits”. Twoja kreatywność też nie zna granic… reżyserujesz, grasz, organizujesz festyn “O Holender”, a teraz też będziesz prezentował Galę Polonusa 2012. Przyglądając się temu co robisz, co osiągnąłeś i z jaką pasją podchodzisz do tych zajęć, myślę, że już wiem, jaka jest recepta na sukces! Skrzyżowanie holenderskiego myślenia outside the box z polską pasją. Czy zgadzasz się ze mną? I jakie polskie wartości i zachowania warto by przejąć w Holandii, a ktόre holenderskie cechy przydałyby się Polakom?
Powiedziałbym, że mieszanka polsko-holenderska zawiera bez wątpienia pierwiastek nuklearny. Absolutnie się zgadzam ze stwierdzeniem, że holenderskie open-minded wspaniale wspόłgra z polską pasją, zaangażowaniem i kreatywnym podejściem do zadań. Myślę, że polska serdeczność i gościnność jest na pewno warta naśladowania. Ale także kierowanie się tym co odczuwamy, czy też kreatywna postawa w rόżnych sytuacjach życiowych. I nie zapomnijmy o duchowości. Nie bać się i nie wstydzić się, że się wierzy, że istnieje jeszcze coś więcej niż dobra materialne.
W Polsce należałoby poświęcić więcej uwagii udanej wspόłpracy i adekwatnej komunikacji pomiędzy ludźmi , umiejętności słuchania i doceniania konstruktywnej wartości dyskusji.
Kiedyś powiedziałeś: ”Moje serce nie jest rozdarte, ono bije tutaj (w Polsce) i tam (w Holandii). Język i różnice kulturowe budują osobowość i ją wzbogacają. Gdy jestem w Polsce, jestem widziany jako Holender. W Holandii jako Polak. Tylko poza tymi krajami jestem tak jak wszyscy obcokrajowcem. I może taki status najbadziej by mi odpowiadał?”
Jaka jest Twoja rada dla Polaków, którzy budują swój byt w Holandii i dla Holendrów w Polsce? Co mogłoby im pomóc aby poczuć się jak u siebie i realizować swoje marzenia?
W Polsce jest tak samo jak w Holandii, że jak kobieta mówi ‘nie’ to jest to ‘nie’. Ale czasami jest też ‘może’. I czasami ‘może’ oznacza też ‘tak’. Holendrom, w tym i mnie, trudno jest wyłapać te niuanse. Inny przykład: Holendrzy w Polsce dziwią się, że polskie matki przy niewielkim chłodzie nakładają dzieciom czapki, szaliki, rękawice. Holenderskie dzieci w Warszawie biegają na szkolnym podwórku często bez czapek i szalików przy temperaturze minus 10 stopni i ich rodzice nie widzą w tym problemu.
Za to w Holandii nie można usprawiedliwić spóźnienia do pracy tym, że ubiegłego wieczoru miało sie poważną rozmowę ze szwagrem i konieczna była do tego wódka.
Polacy, którzy chcą pozostać w Holandii powinni przede wszystkim pozostać sobą. Zresztą tak samo jak Holendrzy w Polsce. Konieczna jest jednak dobra znajomość języka. I aktywny udział w życiu środowiska, w którym się mieszka.
Jak się czujesz jako Polak?
Czuję sie dumny. Ponieważ po ruchu Gandhiego stworzyliśmy największy w historii ruch narodowy Solidarność. I to my Polacy z pomoca Papieża Polaka, przyczyniliśmy się do upadku komunizmu.
Do tej pory rozmawialismy o różnicach pomiędzy Polską a Holandią, różnicach w mentalności polskiej i holenderskiej.A co wedlug Ciebie łączy obie kultury?
Łaczy nas wspólna europejska przeszłość. Razem przeciwstawilismy się Niemcom i walczyliśmy o wolną Europę. Mamy ponad tysiąc lat wspólnej historii. Łączy nas to, że jesteśmy Europejczykami.
Wydaje mi się, że idea konkursu Polonus i festynu ‘O Holender''mają wiele wspólnego. Wspólnym celem obu przedsięwzięć jest bycie kreatywnym. Chodzi o to aby po prostu odważyć się podjąć akcję w celu poprawy zaistniałej sytuacji. Czy uważasz, że pomysł konkursu Polonus aby polepszyć wizerunek Polski i Polaków poprzez zintegrowaną akcję polskiej społeczności ma sens?
O Holender! to festyn w samym sercu Warszawy, który odbywa się w atmosferze bardzo podobnej jak podczas holenderskiego dnia królowej. O Holender to nie tylko przybliżenie kultury holenderskiej. To pokazanie wartości, które podziwiam w Holandii : przedsiębiorczość, kreatywność we wszystkim co robisz, wolność słowa i wypowiedzi. Również współpraca i dobra komunikacja. Uważam, że istotnym jest ich przekazanie zwłaszcza polskiej młodzieży.W tym roku mieliśmy wyjątkową wizytę z Holandii, która wzbogacila nasz festyn. Młoda energiczna polska dziewczyna Monika Kowalewska mieszkająca w Holandii przyjechała na festyn wraz z holenderską młodzieżą, która w ramach wolontariatu przeprowadziła zbiórkę pieniędzy dla dzieci z sierocińca na obrzeżach Warszawy, by też one mogły uczestniczyć w naszym festynie. Więcej informacji na temat naszego festynu można znaleźć na stronie www.oholender.pl. A za rok festyn O Holender! odbędzie się 26 maja .Kiedy myślę o wspólnej i zjednoczonej Europie, to sądzę, że nie wszystko powinniśmy zostawiać w rękach polityków. Ważne jest aby wspólnie rozpoczynać przedsięwzięcia mające na celu lepsze poznanie się. Musimy najpierw chcieć siebie lepiej poznać i nasze oczekiwania.
Podróżowanie oznacza dla Ciebie zdobywanie doświadczenia, co jest dla Ciebie niezmiernie ważne! Czytałam, że zawsze masz ze sobą aparat fotograficzny. Zapisujesz również dźwięki, słowa i zdania we własnym kodzie, kiedy zainspirowany jesteś nowymi, wyjątkowymi ludźmi, zdarzeniami, miejscami i sytuacjami. Jak myślisz, jakie obrazy i emocje wyzwoli w Tobie Polonus? I dlaczego zdecydowałeś się prezentować Polonusa?
Po raz pierwszy w tym roku doświadczę fenomenu Polonusa. Postanowiłem prezentować Polonusa, ponieważ jest to po prostu dobra inicjatywa , ponieważ pomaga i dodaje pewności Polakom w Holandii i pozwala czuć się dumnym z własnego pochodzenia. Mam nadzieję, że podczas uroczystości będę czuł się jak ryba w wodzie, jako ktoś, któremu bliskie są obydwie kultury: polska i niderlandzka.
Która kategoria Polonusa jest najbliższa Twemu sercu i dlaczego?
Oczywiście ważna jest dla mnie kategoria kultura, ale uważam, że wszystkie kategorie są równie interesujące, ponieważ na co dzień przyczyniają się do tworzenia pozytywnego, aktywnego polskiego wizerunku.
Czy masz jeszcze jakieś przesłanie dla Polonusa?
Jest to bardzo dobra inicjatywa. Idźcie tą drogą!
Wywiad przygotowany przez Beatę Bruggeman-Sękowską
Notka biograficzna
Redbad Klijnstra jest holendersko-polskim aktorem i reżyserem teatralnym. Ukończył gimnazjum w Amsterdamie, a następnie wydział aktorski w PWST w Warszawie. Po studiach pozostał w Polsce.
Zagrał w wielu polskich filmach, serialach telewizyjnych i teatrze.
W polskim serialu telewizyjnym "Na dobre i na złe" (In voor- en tegenspoed) gra od 2007 roku holenderskiego lekarza Ruuda van der Graaf.
Klijnstra jest również inicjatorem Festynu „O Holender”! Jest to doroczna impreza uliczna organizowana w maju od 2008 roku w duchu dnia królowej holenderskiej.