Rony Haque

Rony HaqueRony Haque ma 56 lat. Jest mieszkanką Schiedamu. Od 1979 roku zatrudniona jako pracownik socjalny w tymże mieście, najpierw jako animator zajęć dla dzieci, a od 7 lat jako pracownik dzielnicowy w Stichting SWS Welzijn. Ma 17 letniego syna. Rony poznała Polskę 20 lat temu podczas urlopu, który zaliczyła do bardzo udanych i z którego przywiozła miłe wspomnienia. Pomimo tego przez kolejnych 15 lat kontaktu z Polską nie miała, aż do czasu, gdy zajęła się polską tematyką zawodowo.

Mniej więcej 5 lat temu pracowano nad nowym planem pracy dla dzielnicy Schiedam-Oost. Poruszono w nim również temat (wtedy dosyć nowy) coraz większej obecności Polaków w Schiedamie. Sygnalizowano pierwsze kłopoty i stawiano pierwsze pytania. To było sygnałem dla Rony. Co należy zrobić, aby zbliżyć starych i nowych mieszkańców dzielnicy do siebie? Jakie są możliwości gminy? Jakie potrzeby samych mieszkańców? Jak wygląda to w innych rejonach Holandii? Rozpoczęto budowanie sieci kontaktów. Zaczęto monitorowanie punktów zapalnych; z jednej strony skargi na np. przepełnione samochodami z polskimi rejestracjami parkingi, przeludnione mieszkania, nierzadko spożywanie alkoholu na ulicy, z drugiej strony nieuczciwe praktyki biur pośrednictwa pracy, czy agencji nieruchomości, z którymi skonfrontowani zostali nowo przybyli Polacy. Koniecznością stały się konkretne działania. Tak powstało szereg projektów pod wspólną nazwą "Welkom in Oost". Przygotowano m.in. materiały informacyjne, przy pomocy FNV przeprowadzono wieczory informacyjne, a co środę odbywają się konsultacje, prowadzone są kursy językowe, przygotowano wystawę "Widziane innymi oczami", na której Holendrzy opisali swoje polskie wakacje, a Polacy pokazali co sądzą o Schiedamie, zorganizowano szereg sympatycznych niedzielnych spotkań towarzyskich w domu osiedlowym. Przykładów podobnych działań jest więcej. Wszystkie one miały i mają za zadanie zbliżenie do siebie wszystkich mieszkańców dzielnicy, bez względu na paszport jaki posiadają i od ilu lat mieszkają w Holandii. Wszystkie też mają za zadanie pomóc zadomowić się Polakom w ich nowym miejscu zamieszkania.

Ktoś mógłby zapytać, co jest takiego specjalnego w działaniach Rony? To przecież tylko jej praca, jej obowiązki. Ale dla Rony to nie tylko zwykły etat. To praca, którą Rony wykonuje z wielkim oddaniem i pasją. To życzliwe słowo dla każdego. Rony ma niesamowity dar porozumiewania się z ludźmi, którzy właściwie nie mówią po niderlandzku. Sama znając najwyżej kilka polskich słów, za pomocą rąk, nóg i prostych niderlandzkich słów potrafi porozmawiać z każdym. Rony zna kłopoty i problemy jakie stają się udziałem polskich schiedamczyków, reaguje na powielane o nas stereotypy i przeciwstawia im pozytywne przykłady np.Polaków, którzy po 9 godzinach ciężkiej pracy znajdują czas i siłę, aby iść na kurs niederlandzkiego, którzy zakładają własne małe biznesy, świetnie radzą sobie w nowej rzeczywistości. Nie zapominając oczywiście o problemach, które pojawiły sie wraz z przybyciem tak licznej grupy Polaków, nie pozwala wrzucić wszystkich Polaków do jednego worka i reaguje na krzywdzące opinie, bez względu na to, czy wypowiedział je zwykły mieszkaniec Schiedamu, jej własny znajomy, czy może kolega lub przełożony w pracy. Rony reaguje pozytywnie na wszelkie przejawy społecznej aktywności Polaków. Wijkcentrum Oost (dom osiedlowy Dzielnicy Schiedam-Oost) stał sie przyjaznym miejscem dla Polaków. Można tutaj otrzymać konkretne informacje, spotkać się z polskojęzycznym pracownikiem, zabrać egzemplarz " Niedzieli". Tak też nawiązała się współpraca między SWS, a Niderlandzko-Polskim Centrum Kultury i Edukacji (NPC), działającym na terenie Rotterdam-Rijnmond.

Rony była zaangażowana między innymi w tego typu przedsięwzięcia jak: " Polski" Dzień Dziecka, który przyciągnął miejscowe dzieci zarówno polskie, jak i holenderskie oraz styczniowy Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Wystarczyło słowo, a NPC dostało do swojej dyspozycji całkowicie nieodpłatnie pomieszczenia do przeprowadzenia niedzielnej imprezy, a Rony stała się jej najlepszą reklamą. Gdzie tylko mogła, mówiła o tej wielkiej polskiej akcji charytatywnej. Niedziela, podczas której grała orkiestra, ściągnęła zaskakująco wielu gości, zarówno polskich jak i holenderskich, podczas loterii, kwesty i występów zebrano, ponad 1400 euro , co wszyscy uznali za wynik bardzo dobry. Przez cały dzień Rony pracowała z nami jak każdy inny wolontariusz orkiestry. Ale to nie wszystko. Od września br. w domu osiedlowym Wijkcentrum-Oost, w sobotnie przedpołudnia spotykają sie dzieci z Polskiej Szkoły Sobotniej im. H. Sienkiewicza. Gdy na początku roku do Rony dotarła wiadomość, że NPC ma klopoty ze znalezieniem odpowiedniej lokalizacji na działalność polskiej szkoły, zaproponowała przeprowadzkę do Schiedamu. Zadowoleni są z niej wszyscy: i rodzice i dzieci i nauczyciele. A polskie dzieci wyszły poza sale lekcyjne. I we wrześniu i w październiku dostaliśmy szanse pokazania piękna polskiego folkloru na festynach ulicznych w Schiedamie. To wszystko ożywia kolejne projekty, plany i pomysły. Rony twierdzi, że te wszystkie działania i idące za nimi pozytywne zmiany widoczne w dzielnicy to zasługa wielu ludzi. To prawda, ale nikt nie zaprzeczy, że motorem i duszą tych działań była właśnie ona sama.

Organizatorzy

Sponsor Główny

Sponsor Kategorii

Przy współpracy

Polonus op Twitter

Polonus2011's avatar
Polonus Polonus2011
  • followers:
    128
Loading...

Last 4 tweets from Polonus2011: